Category Komiks

Ranx

Stefano Tamburini (i pozostali scenarzyści) wraz z Taninem Liberatore tworzą portret pogrążonego w brudzie świata, który na pierwszy rzut oka nie zaistniał. Nawet po powierzchownej lekturze łatwo dojść do wniosku, że patrzymy w zwierciadło uwydatniające nasze najgorsze cechy. Biorąc pod uwagę pochodzenie Ranxa, można odczytywać jego postać jako ludzką kopię. Nie ma żadnych własnych cech charakteru, a całą agresję i nawyki przejął od swoich twórców i osób spędzających z nim czas. Czy prezentowane przez autorów przemoc i seks rzeczywiście są nieuzasadnione?

Będziesz smażyć się w piekle

Krzysztof Owedyk ponownie eksploruje świat pewnej subkultury. W punkową rzeczywistość pod koniec lat 90. ubiegłego wieku wchodził za sprawą Ratboya, czyli Homorattusa, będącego pół człowiekiem, pół szczurem. W Będziesz smażyć się w piekle pokazuje życie fanów muzyki metalowej, a za przewodnika wybiera sobie już nie wymyślonego stwora, a prawdziwego człowieka.

Fatale. Klątwa dla demona – Ed Brubaker i Sean Phillips

We wszystkich poprzednich tomach (z wyłączeniem trzeciego) mieliśmy do czynienia z krytyką czasów, w jakich miała miejsce akcja. Pokazywało to, że człowiek pomimo upływu czasu nie zmienia swojego postępowania, a wręcz popada w jeszcze większą degenerację, gdyż z każdej kolejnej dekady wybierano najpopularniejszą modę i symbole danej epoki, pokazując obłudę ukrytą pod wszelkimi pozorami. Filmowi gwiazdorzy nie stronili od narkotyków, podobnie jak muzycy i obie grupy popełniały przestępstwa, aby zyskać upragnioną sławę. Dla pieniędzy prawo łamali też policjanci. W tej odsłonie zamieszczono komentarz w stosunku do czasów współczesnych, gdyż fabuła rozgrywa się w całości w 2014 roku.

Miracleman

Prostym zabiegiem wyjaśniono i uzasadniono wszelkie głupotki prezentowane przez twórców na przestrzeni lat. Tym samym scenarzysta nadaje komiksowi rys rewizjonistyczny, mający podważać to, co wiemy do tej pory – wszystko, co już poznaliśmy z różnorakich historii o herosach. Nagle wychodzi na jaw, że wcale nie są oni tacy nieskalani, jak myśleliśmy, nie zamieszkali na naszej planecie, aby nas bronić bez względu na wszystko, nie można ich uznać za bogów, za jakich ich bierzemy. Demitologizuje się wszelkie legendy, tak chętnie powtarzane przez różnego rodzaju wydawnictwa.

Jessica Jones: Alias. tom 2 – Brian Michael Bendis i Michael Gaydos

Scenarzysta przeprowadza wiwisekcję na małomiasteczkowej mentalności. Jessica, spacerując po ulicach, zadaje sobie pytanie, czy wróciły lata siedemdziesiąte. Bo rzeczywiście dla tamtejszych ludzi czas stanął w miejscu kilka dekad wcześniej. Nie mając zbyt wielu dostępnych rozrywek, mieszkańcy skupiają uwagę na życiu sąsiadów; każdy ma coś do powiedzenia na temat ojca zaginionej. Na jego przykładzie widać, jaki wpływ ma społeczeństwo na jednostkę.

Saga. Volume Five – Brian K. Vaughan i Fiona Staples

Twórcy kontynuują podejmowane bądź sygnalizowane wcześniej kwestie, rozwijając je lub zamykając. Rysunki wciąż są bajkowe i niewspółgrające z buntowniczą treścią, etc. O tym już przecież kiedyś pisałem, wychwalając prace Fiony Staples pod niebiosa. Zrobię to ponownie, ponieważ obrazoburczość zasługuje w tym wypadku na szczególną uwagę. Artystka wypełnia plansze obrzydliwymi kadrami. O ile zwykle na stronach umieszczono ich około sześciu, to niekiedy jeden wyraża więcej niż tysiąc innych (także słów bądź przekleństw).

Hrabstwo Harrow: Niezliczone duchy – Cullen Bunn i Tyler Crook

Scenarzysta chociaż korzysta z fantazmatów, mocno zakorzenia swoją opowieść w rzeczywistości. Odczytując ją alegorycznie, można zauważyć, że mamy do czynienia z grozą związaną z dojrzewaniem. W końcu protagonistkę tylko krok dzieli od wkroczenia w dorosłość i czuje się inna od reszty, a w wieku kilkunastu lat takie wrażenie towarzyszy wszystkim. Jej ciało nie przechodzi wyjątkowych zmian, w przeciwieństwie do psychiki. Musi stawić czoła zupełnie nowej rzeczywistości i przyswoić prawdę o sobie.

Brian Vaughan i Fiona Staples – Saga. Tom czwarty

Scenarzysta na rozmaite sposoby eksponuje fakt, że mamy do czynienia z operą mydlaną. Alana zamieniła karierę żołnierską na aktorską i utrzymuje siebie oraz rodzinę z gry w produkcjach trupy zwanej Obwodem Otwartym. Sami zainteresowani nieraz krytykują poziom przedstawień, za które odpowiadają. Twórca wyśmiewa wiele idiotycznych zabiegów stosowanych przez realizatorów tanich, telewizyjnych seriali, a także zdają się sugerować, że na planie wszyscy muszą być na haju, aby móc przeżyć dzień zdjęciowy. Do tego dziecko narodzone z zakazanego związku opowiada historię podkreślając wątki wyjęte wprost z telenowel. Oczywiście jednocześnie podlewaja je odpowiednią dawką humoru i dystansu.

Jason Aaron i Ron Garney – Ludzie gniewu

Za termin najlepiej oddający postawy bohaterów i światy tworzone przez Aarona można uznać „machomasochizm”. Postaci wręcz katują się męskością i, nawet jeśli to wbrew wszelkiej logice, próbują dorównać ogólnie przyjętemu wizerunkowi twardych facetów. Pomimo tego, jak to często w tego typu pulpowych opowieściach bywa, najmądrzejsza jest kobieta. Lizzie gości na planszach rzadko, ale odgrywa w historii kluczową rolę. To ona zauważa absurd rządzący życiem swojego chłopaka i jego ojca. Ma mocny charakter i teść wcale jej nie przeraża. Wszystko czego pragnie, to dobra przyszłość dla dziecka noszonego w brzuchu – kolejnego Ratha.

John Layman i Rob Guillory – Chew: Śniadanie z mistrzów

Zmieniają się osoby, miejsca, ale sytuacje łudząco przypominają te znane z poprzednich zeszytów. Humor osiągany jest za pomocą powtórzeń. Nie ma to jednak nic wspólnego z samozachwytem twórców; parafrazują samych siebie, aby rozbawić czytelników. Layman nie przekracza cienkiej linii dzielącej zabawne repetycje od nużących; nie poświęca im więcej miejsca niż potrzeba. Można nawet zarzucić mu sadyzm względem bohaterów. Wplątuje ich w te same nieprzyjemne wydarzenia, przez co ci muszą sięgać do starych, sprawdzonych sposobów na radzenie sobie z problemami – trzeba nie mieć serca, żeby nie uronić łezki nad losem Colby’ego.