Hotel Transylwania 2

Hotel Transylwania 2 (G. Tartakovsky, 2015) to nic innego jak komedia z Adamem Sandlerem ubrana w bajkową konwencję. Na szczęście kloaczny humor z filmów zwykle sygnowanych twarzą komika został przytępiony i gagi dostosowano do wieku osób, których twórcy chcą przyciągnąć do kina.

101872_A_HT2_1SHT_TSR_13_R3.inddDracula, Frankenstein, Wayne, Murray i Griffin są kolejnym wcieleniem Dużych dzieci ([D. Dugan, 2010] ba, w oryginalnej wersji językowej głosy podkłada im lwia część aktorów odgrywających główne postaci filmu). Żarty krążą wokół ich sędziwego wieku, rozleniwienia i tęsknoty za czasami, kiedy potwór był potworem. Bo bycie prawdziwym potworem w XXI wieku jest już passé. Upiory i monstra są popkulturowymi bohaterami wielbionymi przez tłumy fanów. W nikim nie wzbudzają strachu, a spotkanie z nimi wywołuje w ludziach ekstazę. Dlatego Frankenstein nie da rady przestraszyć dwóch dziewczyn uprawiających jogging, ale zamiast tego zrobi sobie z nimi selfie. Dla kilkuletniego Dennisa, wnuka Draca, wzorem potwora jest Ciastek, który ostrzega przed cukrzycą i każe dzielić się wszystkim z innymi, co przyprawia dziadka o mdłości. Książę nocy będzie walczył o atencje i uznanie najmłodszego członka rodziny, co doprowadzi do serii mniej i bardziej śmiesznych gagów.

Animacja to zbiór absurdalnych żartów, a spójność fabularna przewraca się w grobie. Za scenariusz odpowiada współtwórca pierwowzoru Robert Smigel, a pomaga mu wspomniany na początku komik, którego kochamy nienawidzić. Panowie współpracowali już przy okazji Nie zadzieraj z fryzjerem (D. Dugan, 2008), co powinno dać wam obraz tego, jakiego humoru należy oczekiwać. Twórcy budują opowieść za pomocą nadmiaru, łopatologicznie zmierzając do pointy. Morał jest oczywiście prosty, uniwersalny i powszechnie znany. Twórcy powtarzają mądrości płynące z pierwszej części. Sequel można uznać za rewers pierwowzoru, ale z o wiele większą pompą.

Wprowadzono szereg postaci ludzkich, sprawiających wrażenie nawet mniej tolerancyjnych niż potwory. Rodzicom Jonathana ciężko pogodzić się z faktem, że ich syn zawarł związek małżeński z wampirzycą. Dziadek Mavis, upiorny Vlad, jest przeciwnikiem powszechnej tolerancji, ludzie to dla niego jedynie pożywienie. Natomiast świeżo upieczeni rodzice mają podziały w głębokim poważaniu. Są zafascynowani światem swoich współmałżonków. Słodycz wylewa się z ekranu, a największą frajdę sprawiają nawiązania do naszego popkulturowego światka. Dracula wyśmiewa perukę swojego zięcia, która wygląda jak fryzura Gary’ego Oldmana w ekranizacji powieści Brama Stokera stworzonej przez Francisa Forda Coppolę z 1992 roku. Ubolewam jednak nad brakiem kąśliwej uwagi dotyczącej Zmierzchu.

Oglądanie Hotelu Transylwania 2 sprawiło mi przyjemność. Chociaż uśpione we mnie dziecko wciąż spało przez cały seans, a szare komórki nie skalały się pracą, było to radośnie stracone półtorej godziny. Ale to nie ja byłem na celowniku twórców i dystrybutora. Siedzący obok mnie kilkuletni widz przez pierwszą połowę ziewał, a nawet zaproponował opiekunowi wyjście z sali. Później bawił się dużo lepiej, nawet próbował wraz z postaciami śpiewać finałową piosenkę. Trzeba dać szansę potworom, bo może jak piosenkarki z Fifth Harmony zakochacie się w nich. Adam Sandler pobłogosławi wasz związek.

Tekst opublikowany również na łamach portalu noircafe.pl

Za seans dziękuję sieci kin

cc

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: