Wykolejona

W filmach Judda Apatowa bohaterowie mają na karku kilka dekad, ale wciąż nie przeszli inicjacji i z różnych powodów muszą dorosnąć. 40-letni prawiczek (2005) z pomocą przyjaciół szykuje się do swojego pierwszego razu, Ben (Seth Rogen) przez własną nieodpowiedzialność zostaje ojcem we Wpadce (2007), a George Simmons (Adam Sandler) zmienia swoje życie i odkrywa, co jest naprawdę ważne, kiedy otrzymuje informację o śmiertelnej chorobie w Funny People (2009). Tworzone przez reżysera postaci nie dojrzały do roli dorosłych – w 40 lat minęło (2012) czterdziestoletni małżonkowie definiowani są przez podobne problemy co często nastolatkowie w teen movies: nie mogą znaleźć porozumienia z rodzicami lub zachodzą w niechcianą ciążę.  

trDo tej pory Apatow ekranizował scenariusze, których również był autorem. Tym razem przyszło mu zaadaptować tekst stand-uperki Amy Schumer. Każdy, kto widział przynajmniej jeden jej występ, wie, że chociaż ma już ponad trzydzieści lat, to mentalnie wciąż tkwi w beztroskim dwudziestoleciu swojej egzystencji. Często żartuje, jak to jej znajomi wkroczyli w dorosłość, mają dzieci, poważne związki, a ona wciąż lubi dobrą zabawę bez zobowiązań. W Wykolejonej (2015) ścierają się więc dwie osobowości artystyczne o różnym usposobieniu, ale niepotrafiące poradzić sobie z tym samym problemem – dojrzałością.

Próżno szukać tu fabuły, a jeśli dłużej nad tym pomyśleć, to pewnie nie znaleźlibyśmy jej też we wcześniejszych filmach reżysera. Podobnie (a nawet bardziej) jak w swoim serialu scenarzystka wpuszcza nas do swojego intymnego świata. Upraszczając – jest to opowieść o Amy Schumer, kolejny odcinek autorskiego show, dwugodzinny występ. Bohaterka nosi nawet to samo imię co odgrywająca ją komediantka. Szereg drugoplanowych postaci występuje bardziej w roli publiczności, z którą wchodzi w interakcję. Często stoją, słuchają jej żartów i okazjonalnie rzucą półsłówkiem. Można odnieść wrażenie, że znalazły się tam tylko po to, żeby nie musiała mówić do pustej przestrzeni. Każde z prezentowanych wydarzeń na swój sposób definiuje Amy i stanowi komentarz do stanu ludzkiej kondycji. W scenach bez jej udziału słyszymy ją, rozpoznajemy uszczypliwe poczucie humoru i sposób uwypuklania zmian zachodzących w społeczeństwie.

W świecie (niekoniecznie tylko) przedstawionym wojna płci jest już rozstrzygnięta. Cechy kojarzone zwykle z mężczyznami przypisywane są kobietom. To one nie chcą zobowiązań, wystarcza im jednonocna przygoda. Piją i imprezują. Nawet jeśli wychodzą za mąż, to partnerzy żyją w ich cieniu. Natomiast faceci mówią o romantyzmie, pragną dojrzałego związku, robią plany na przyszłość czy proszą nową dziewczynę kolegi, aby ta go nie skrzywdziła. Kiedy role się odwróciły? Niedawno, gdyż – jako pochodzący ze starszego pokolenia – ojciec (Colin Quinn) to stereotypowy samiec. Córkom przekazał jedną mądrość, wziętą sobie przez Amy do serca aż zanadto – wytłumaczył na przykładzie lalek, czemu ludzie nie są stworzeni do bycia monogamistami. Oczywiście to przez niego bohaterka jest tytułową Wykolejoną, jak mogłoby być inaczej.

Ostatnim bastionem męskości jest sport, a jak mówi protagonistka osoby nim zainteresowane uważa za głupsze i bardziej prymitywne. Redaktorka gazety, w której pracuje, zmusza ją, aby zrobiła wywiad z chirurgiem sportowych gwiazd (Bill Hader). Rozwój ich romansu wymaga od widza wiele wiary. Obowiązuje łącząca kolejne gagi gatunkowa umowność. Gdyby jej zabrakło, film byłby zbiorem luźno ze sobą połączonych skeczy. Dzięki niej seans można wytrzymać bez ziewnięć i wiercenia na fotelu.

Możliwe, że jeśli scenariusz wpadłby w ręce innego reżysera mielibyśmy do czynienia z ciężką w oglądaniu głupiutką parodią. Czuć sprawną rękę Judda Apatowa nadającą opowieści charakteru. Po raz kolejny porusza swój ulubiony temat i jak zawsze traktuje swoich bohaterów ciepło, nie ocenia ich. Zmusza bohaterkę do przemiany, wybaczenia ojcu, odkrycia co jest w życiu ważne – w skrócie każe dojrzeć, chociaż ona bardzo tego nie chce. Nigdy jej nie neguje, po prostu pragnie dla niej jak najlepiej. Wzrusza nas swoją empatią, a Amy Schumer bawi wymyślonymi przez siebie gagami. Duet uzupełnia się i równoważy, w każdej scenie czuć obojga artystów.

Wykolejona to film, z którego największą przyjemność będą czerpać znawcy amerykańskiego sportowego półświatka, zainteresowani stand-upem i fani scenarzystki. Na ekranie pojawiają się twarze widziane wielokrotnie w Inside Amy Schumer. Nie brakuje też żartów z prywatnego życia celebrytów. Mimo to nawet jeśli ktoś nie zrozumie wszystkich odniesień i autotematyzmu, to z pewnością znajdzie coś dla siebie – a nawet dosadniej – znajdzie siebie. I może dzięki temu zmieni swoje dotychczasowego zachowanie. Przedstawiany absurd jest niebezpiecznie prawdziwy, ale nie ma powodów do obaw, gdyż lekki komediowy ton niweluje moralizatorstwo do zera. Salwy śmiechu podczas seansu i lepszy humor na kolejne dni gwarantowane.

Tekst opublikowany również na łamach portalu noircafe.pl

Za seans dziękuję sieci kin

cc

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: