Catwoman: Rzymskie Wakacje – Jeph Loeb i Tim sale

Czy podczas czytania serii Batman: Mroczne zwycięstwo zastanawiało was, co robiła Selina Kyle po zostawieniu Bruce’a Wayne’a? Co działo się, kiedy na pół roku wyjechała do Włoch? Nie? Nic nie szkodzi. Jeph Loeb i Tim Sale stworzyli miniserię dobrze sprawdzającą się jako samodzielna opowieść, a jeszcze lepiej jako domknięcie stworzonych przez nich historii o przygodach Człowieka Nietoperza. Catwoman: Rzymskie Wakacje uzupełnia je, ale do ich poziomu dużo jej brakuje.

cwBatman: Długie Halloween i Batman: Mroczne zwycięstwo oraz Catwoman: Rzymskie wakacje tworzą nieformalną trylogię autorów osadzoną w świecie Batmana, skupiającą się na pierwszych latach jego działalności i rozwijającą wątki zapoczątkowane w Batman: Rok Pierwszy Franka Millera i Davida Mazzucchelli. W opowieści o Catwoman Mroczny Rycerz odgrywa niebagatelną rolę. Jeph Loeb zaczyna od ich potyczki. Dołóżmy do tego trochę psychoanalizy pod postacią ojca Seliny w masce nietoperza i otrzymamy sen nękający bohaterkę w trakcie jej podróży do Rzymu. Budzi się w samolocie obok Edwarda Nigmy, znanego także jako Riddler. Już pierwszej nocy swoich wakacji wpada w kłopoty, kiedy podczas niezapowiedzianej wizyty u Dona Verinniego, gospodarz zostaje otruty trucizną Jokera. Syn mafijnego bossa poprzysięga zemstę, a to jedynie początek kłopotów. W Europie atakowana jest przez przestępców z Gotham (bądź kogoś korzystającego z ich broni), a nawet przez główną przeciwniczkę Wonder Woman; Cheetah, alter ego Barbary Minervy. Kobieta Kot będzie musiała radzić sobie z nimi bez pomocy Batmana, zdecydowanie zbyt często goszczącego w jej marach.

Jest to jakby manifest emancypacji kobiety uzależnionej od swego kochanka/wroga. Selina próbuje udowodnić samej sobie, że nie potrzebuje Bruce’a/Batmana. Ich wcześniejsze losy są mocno ze sobą powiązane, więc nie będzie to zadanie łatwe. Z drugiej strony może koszmary z Człowiekiem Nietoperzem to tylko figle płatane jej przez umysł albo dzieło kogoś, kto próbuje zmusić ją, aby wyjawiła tajemnicę, która nie daje spać wszystkim mieszkańcom Gotham: kto kryje się za maską Mrocznego Rycerza. Na poznanie odpowiedzi, a nawet żeby odkryć w jakim celu Catwoman wyjechała do Rzymu, przyjdzie nam trochę poczekać.

Na pewno nie dane jej będzie odpocząć. Z każdym kolejnym rozdziałem pojawia się coraz więcej osób pragnących widzieć ją martwą. Między ekscytującymi naparzankami jest miejsce na wątek romansu i dużo slapstickowego humoru. To ostatnie wprowadzane jest za sprawą Riddlera. Głupkowaty kurdupel w zielonym wdzianku pomaga kobiecie w rozwiązaniu nurtującej ją zagadki. Często pada ofiarą uderzeń Seliny, kiedy ta wierzy, że próbuje się do niej dobrać. Męska część czytelników nie może mieć mu tego za złe.

Panowie! Prezentowanie ciała pani Kyle, pokazywanie jej w stroju kąpielowym bez… stroju kąpielowego będzie powodem waszych mokrych snów. Zdecydowanie zasługuje na miano najseksowniejszej złodziejki Gotham City. Jest ponętna, świadoma swojej seksualności i bardzo zadziorna. Słowem, marzenie każdego geeka. Timowi Sale’owi należą się ukłony i brawa.

Opowieść od pozostałych dwóch części trylogii odróżnia nie tylko lżejszy i krótszy scenariusz, ale również rysunki. Jak zwykle wyglądają na troszeczkę niedbałe (celowy zabieg, o czym pisze sam autor na końcu zbioru, przedstawiając etapy powstawania planszy komiksowej), jakby były robione odręcznie, ale jednocześnie wydają się łagodniejsze i bardziej skupione na szczegółach. Doskonałe operowanie cieniami podkreśla noirowy charakter historii, a także nadaje aury tajemniczości i pewnego powabu.

Okładki poszczególnych zeszytów są hołdem rysownika złożonym ilustratorowi mody Rene’owi Gruau. Redaktor w przedmowie zachęca do przejrzenia jego prac po lekturze. Z pewnością jest to dobra rada. Gratkę stanowi również skórzany kostium Catwoman, zaprojektowany przez Darwyna Cooke’a, który biorąc pod uwagę chronologię, nie powinien się w komiksie znaleźć. Projekt bardzo przypadł do gustu rysownikowi, a poczynione przez to zmiany w scenariuszu pozwoliły na jego wprowadzenie. Rysunki wraz z kolorami nałożonymi przez Dave’a Stewarta sprawiają wrażenie kobiecego akcentu w męskim świecie Batmana. Barwy są bardziej stonowane w porównaniu do tych nakładanych przez Gregory’ego Wrighta i jest mniej mrocznie. Jeśli będziecie porównywać oprawę graficzną z poprzednimi komiksami, pokuście się też o porównanie sceny wyjętej z Batmana: Rok Pierwszy z oryginałem.

Chociaż aby rozumieć Catwoman: Rzymskie Wakacje, nie wymagana jest znajomość pozostałych historii, to z pewnością takowa dostarcza dodatkowej przyjemności z lektury. Autorzy odnoszą się do swoich wcześniejszych prac czy to w dialogach, czy kopiując epilog z kart Mrocznego Zwycięstwa. Kobieta Kot to ważna część uniwersum Batmana i jedno uzupełnia drugie, czego dowód stanowi właśnie ten komiks. Fani na pewno będą zadowoleni z widoku znajomych z Gotham City twarzy.

Laureaci Nagrody Eisnera po raz kolejny połączyli siły, aby dołożyć swoją cegiełkę do mitologii Człowieka Nietoperza. Jeph Loeb i Tim Sale dostarczają nam prostą, lekką i przyjemną historyjkę w pięknym opakowaniu. Przypadnie do gustu zarówno przedstawicielkom płci pięknej (włoski bohaterki zaczyna się na Armani, a kończy na Gucci), jak i mężczyznom (ach to ciało).

Tekst opublikowany również na łamach portalu noircafe.pl

Za egzemplarz recenzencki dziękuję

mucha
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: