Głupi i głupszy bardziej

Bobby i Peter Farrelly po 20 latach postanowili wrócić do swoich ikonicznych postaci. Pierwsza część mimo niezbyt przychylnych opinii krytyków szybko zdobyła sobie rzeszę fanów i otoczona została kultem. Czy Głupi i głupszy bardziej (2014) powtórzą sukces komercyjny swojego poprzednika? Nie można oprzeć się wrażeniu, że twórcy bardzo by tego pragnęli, bo po zanotowaniu tendencji spadkowej poziomu swoich filmów przestali grać czysto.

Harry Dunne od dwudziestu lat regularnie odwiedza w zakładzie opieki nad psychicznie chorymi swojego przyjaciela Lloyda Christmasa. Pewnej środy sparaliżowany mężczyzna po prostu wstaje z wózka. Przyznaje się do udawania choroby tylko po to, żeby wkręcić kumpla. Po wspólnym zrywaniu boków z długoterminowego żartu Harry mówi o swoim problemie z nerkami. Po burzy mózgów i odwiedzeniu rodziców chorego duet dochodzi do wniosku, że jedyną osobą, która może mu pomóc, jest jego nieślubna córka. Wyruszają więc w kolejną podróż przez Amerykę.

Coś wam to przypomina? Nie dość, że twórcy budują swoją opowieść w podobny sposób, jak dwie dekady temu, to można nawet zauważyć znajome gagi. Największą innowacją jest odwrócenie ról. Tym razem to Harry namawia przyjaciela, by odnaleźć kobietę, Lloyd się w niej zakochuje itd. Do tego dochodzi wprowadzenie kolejnej postaci o porównywalnym z głównymi bohaterami IQ i chyba najzabawniejszy w filmie epizod z nowym współlokatorem Harry’ego, który robi cukierki w stylu Waltera White’a. Poza tym są nowe pojazdy, czarne charaktery, przeszkody, ale wszystko działa na tych samych zasadach. Jak zapowiada tytuł jest bardziej głupio niż w oryginale, ale już niekoniecznie śmieszniej

Bracia Farrelly zdają sobie sprawę, że nie są w stanie powtórzyć sukcesu pierwowzoru, więc próbują wzbudzić sentyment. Wręcz błagają widza, aby przypomniał sobie, jak dobrze kiedyś bawił się na identycznym filmie. Bezczelnie na napisach końcowych serwują porównanie ujęć z jedynki i dwójki. Nie próbują nawet ukrywać podobieństw. Robią to w taki sposób, aby każdy zauważył cechy wspólne. Ich ostatnia deska ratunku okazuje się brzytwą, która nie jest w stanie uratować tonących.

Dla kariery Jima Carreya rok 1994 był przełomowy. Za sprawą trzech komedii (prócz Głupiego i głupszego swoją premierę miały wtedy również Maska i Ace Ventura: Psi detektyw), stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych komików na świecie. W tym spóźnionym sequelu gra tak samo, jak w pierwowzorze. Wciąż ma tę samą chłopięcą energię i robi z siebie głupka z takim samym urokiem. Jeff Daniels od dłuższego czasu zamiast stroić dziwne miny, woli zbawiać Amerykę w serialu produkcji HBO. Nie zmienia to faktu, że został stworzony do roli Harry’ego. Kontrastuje z Lloydem, a czasami równoważy jego nadpobudliwość. Panowie mają frajdę, mogąc po takim czasie ponownie odegrać duet, w którym wciąż nie wiadomo, kto jest głupszy, a kto tylko głupi. Można odnieść wrażenie, że czekali na to przez ten cały czas.

Ich postaci żyły przez ostatnie 20 lat, ale bez publiczności. Ewidentnie niczego się nie nauczyli, wciąż są tymi samymi fajtłapami. Ich poprzednia podróż nie spełniła swojego inicjacyjnego zadania, czym twórcy ośmieszyli tego typu konwencję. Tym razem próbują robić to samo, ale nie wzięli pod uwagę ewolucji, jaką przeszedł gatunek w ciągu dwóch dekad. Gagi bawiące w 1994 roku w nowej odsłonie sprawiają wrażenie po prostu głupich i nieśmiesznych. Podczas seansu na twarzy kilka razy zagości uśmiech, ale nie należy oczekiwać salw towarzyszących pierwszemu oglądaniu Głupiego i głupszego. Bracia Farrelly chyba już nie powrócą do dawnej formy. Wizjonerstwo zostało wyparte przez naśladownictwo, a oryginalność przez klisze. Z drugiej strony może pokolenie, dla którego ten film jest kultowy, już dojrzało i wymaga teraz czegoś więcej od komedii? Ja na pewno.

Tekst opublikowany również na portalu noircafe.pl

Za seans dziękuję sieci kin

cc

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: