Diabelska plansza Ouija

W Diabelskiej planszy Ouija (2014) – produkcji wyreżyserowanej przez Stilesa White’a, do której napisał scenariusz wraz z Juliet Snowden – nie zachwyca już sam pomysł. Tytułowa tablica do wywoływania duchów (od 1991 prawa do jej produkcji posiada firma Hasbro) straszyła w drugiej połowie lat 80. zeszłego wieku w horrorze Kevina Tenneya Diabelska plansza (1986). Omawiany film nie jest remakiem i ciężko w ogóle nazwać go horrorem.

Debbie (Shelley Hennig) narusza zasady korzystania z planszy ouija. które poznaliśmy chwilę wcześniej w retrospekcji z jej dzieciństwa. Nie dość, że sama używa tablicy, to jeszcze próbuje ją zniszczyć. Duchy okazują się silniejsze, niż przypuszczała. Zmuszają ją do samobójstwa. Przyjaciele, na czele z Laine (Olivia Cooke), postanawiają wyjaśnić tajemnicę jej śmierci. Również korzystają z planszy ouija. Za próbę odkrycia prawdy przyjdzie im zapłacić najwyższą cenę.

Opowieść przywodzi na myśl remaki japońskich horrorów, w których po sukcesie The Ring (G. Verbinski, 2002) zakochało się Hollywood i produkowano je tam taśmowo, nie zważając na ich jakość. Tak jak w nich jest tutaj umęczona dusza nawiedzająca bohaterów, którzy mają kontakt z „punktami stycznymi z zaświatami”, jak nazwano to w filmie. W tym wypadku chodzi o planszę spirytualistyczną. Oczywiście postaci muszą powoli odkrywać straszliwą tajemnicę ducha i próbować mu pomóc. W pewnym momencie ta konwencja zostaje odwrócona do góry nogami, co jednocześnie wyśmiewa i pokazuje niebezpieczeństwo związane z takim ingerowaniem w egzystencję dusz. Żeby nie było nudno, White i Snowden ubarwiają historię elementami slashera. Najbardziej zdeterminowana w pozbyciu się przybyszów z zaświatów jest niewinna dziewczyna mająca problemy rodzinne, która od śmierci matki próbuje wychować młodszą siostrę, jako jedna z pierwszych ginie kobieta zrywająca z każdym, z kim zacznie związek, etc.

Kolejne sceny, niestety, są grubymi nićmi szyte, a reżyser nie robi wiele, aby to ukryć. W Boogeymanie (2005), do którego tekst napisał ten sam duet (wspólnie z Erikiem Kripkem), strona formalna niekiedy pozwalała podchodzić do historii bardziej emocjonalnie, a psychodeliczne ujęcia podnosiły jej wartość. White nie ma jednak sprawnej (a na pewno sprawniejszej) ręki Stephena Kaya. Czuć brak doświadczenia debiutującego reżysera. Forma jest rzemieślnicza, najwyżej poprawna. Tylko w jednym momencie przebiegły mnie ciarki po plecach i podskoczyłem na fotelu w ciemnej sali kinowej, ale nic więcej. Twórca bez przerwy próbuje zbudować jakiś klimat. Wszystko niestety bierze w łeb i im bliżej końca, tym film bardziej nudzi. Naiwność i infantylność powodują, że narracja rozchodzi się we wszystkich możliwych kierunkach, obnażając brak pomysłu na rozwiązania większości wątków.

Jednym z producentów jest sam Michael Bay. Jego udział w tym przedsięwzięciu mnie nie dziwi: w końcu transformersi pochodzą z firmy Hasbro. Chociaż nie zobaczymy tu spektakularnych wybuchów, to nad produkcją ciąży powierzchowność i raczej tanie efekciarstwo niż rzeczywista chęć przestraszenia. Miałem wrażenie, że twórcy nie traktują poważnie ani mnie, ani ukochanego gatunku. To największy minus. Na mojej twarzy zamiast grymasu przerażenia najczęściej pojawiał się ironiczny uśmieszek.

Siadając do filmu o nawiedzonej planszy spirytualistycznej, nie należy spodziewać się arcydzieła. Tenney udowodnił, że nawet z takiego pomysłu można zrobić ciekawą produkcję, ale to, co proponuje Stiles White, jest wyjątkowo niezadawalające. Diabelska plansza Ouija nie jest ani odkrywcza, ani straszna, a bardziej niż śmieszna – żałosna. Przez cały seans pragnąłem, żeby wszyscy bohaterowie zginęli w męczarniach, bo są głupi i sobie na to zasłużyli. W głowie zostaje więc pytanie: czy to już parodia, czy jeszcze horror?

Recenzja opublikowana również na portalu noircafe.pl

 Za seans dziękuję sieci kin cc2

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: