Bogowie

„Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu” pisał starożytny poeta. Polscy reżyserzy od lat próbują stawiać trwałe celuloidowe pomniki bohaterom narodowym czy honorować wydarzenia z naszej historii. Efekt częściej trudno wytrzymać, niż jest wart zapamiętania. Od nadmiernej mitologizacji odszedł ostatnio Jan Komasa w swoim Mieście 44 (2014), gdzie kazał zwykłym nastolatkom walczyć w powstaniu warszawskim i przedstawił ich bez nadmiernej celebracji. Łukasz Palkowski w biografii Zbigniewa Religi poszedł o krok dalej.

Sam tytuł Bogowie (2014) jest symboliczny. Twórcy nie podchodzą do bohatera jako istoty idealnej. Zbigniew Religa (Tomasz Kot) ma obsesję na punkcie przeszczepu serca. Musi walczyć z kolegami po fachu, którzy, delikatnie mówiąc, nie podzielają jego fascynacji. W swojej klinice stosuje innowacyjne, a nawet wzbudzające kontrowersje metody. Z drugiej strony to zwykły facet posiadający wiele wad: jest impulsywny, pozwala wziąć górę emocjom, nie stroni od kieliszka. Film to trzyletni wycinek z życia kardiochirurga, portret człowieka pełen demitologizujących faktów.

Karolina Stankiewicz w swojej recenzji dla portalu Stopklatka[1] porównuje filmowego Zbigniewa Religę do bohatera Kina Nowej Przygody. Może to wywoływać śmiech, ale trzeba się z tym zgodzić. Perypetie kardiochirurga przywodzą na myśl zadania stawiane przed postaciami, które muszą one wypełnić, aby zdobyć pewną umiejętność i rozwiązać zagadkę. Rzeczywiście, kiedy tylko doktor odkrywa, co jest najważniejsze w jego pracy, natychmiast wpada mu do głowy, dlaczego przeszczepy serca do tej pory kończyły się niepowodzeniem. Nie brakuje też topiki religijnej, o czym świadczyć może już sam tytuł. Symboliczny aspekt filmu przeciwstawiany jest realizmowi. W żadnym stopniu nie powoduje to zakłopotania u widza i nie sprawia problemów z odbiorem. Wręcz przeciwnie. Tego typu umowność uwiarygadnia opowiadaną historię, a jednocześnie wzmacnia demitologizację. Kiedy kelnerka mówi do siedzącego nad kieliszkiem doktora „Serce nie sługa”, odpowiada on „To się okaże”. Zdaniem ludzi w sercu kryje się cała osobowość. „Czy mąż nie przestanie mnie kochać?” – pyta przed przeszczepem małżonka pacjenta. Dla kardiochirurgów to nic więcej jak zwykły mięsień, pompka podtrzymująca życie.

Reżyser kreuje dla nas pewien świat. Podobnie robił już w swoim pełnometrażowym debiucie Rezerwat (2007). Warszawską dzielnicę zastępuje tutaj szpitalem, a kloszardów spod bloku – doktorami. Portretuje mikroświat lekarzy oraz komentuje mentalność polskiego społeczeństwa lat 80. Pacjent przed przeszczepem wyraża nadzieję, że serce, które otrzyma, nie należało do „pedała” albo „żyda”. Pracownicy medyczni są zacofani, starsi profesorowie nie chcą dopuszczać do pracy młodych etc. Obrywa się nie tylko ortodoksyjnej służbie zdrowia, ale również partii czy służbom porządkowym. W końcu „ktoś musi ich leczyć”.

Bogowie nas rozbawią (dialog w pędzącym fiacie rządzi!), wzruszą (śmierć dziewczynki na stole operacyjnym to zło), zirytują (ach, ten zacofany naród), a może nawet obrzydzą (operacje to istne gore). W przeciwieństwie do Jacka Stronga (2014) Władysława Pasikowskiego, gdzie konwencja sprawiała, że każdy kolejny zwrot akcji bawił, a pustka psychologiczna przywodziła na myśl rodzime produkcje telewizyjne, tutaj twórca dba, aby w żadnym momencie nie można było pomylić biografii z parodią. Układy głównego bohatera z polskimi gangsterami się pojawiają, bo nie można było ich pominąć, ale potraktowane są po macoszemu. Tomasz Kot również wiedział, że w przedstawieniu garbatego doktora jeden niechciany, drobny ruch może zniszczyć cały efekt. Ani razu nie odczuwa się karykatury. Nie ma też śladu patosu. Kiedy tylko coś takiego może przyjść na myśl w jednej scenie, w drugiej następuje rozładowanie napięcia. Łukasz Palkowski zrobił coś, czego w polskim kinie ze świecą szukać. Mianowicie podszedł do gatunku, swojego bohatera, a przede wszystkim nas, widzów, poważnie. Złote Lwy i uznanie publiczności na 39. Festiwalu Filmowym w Gdyni są jak najbardziej zasłużone.

Recenzja opublikowana również na portalu noircafe.pl

 

[1] K. Stankiewicz, Bogowie (recenzja): serce i skalpel, [dostępny w internecie:] http://stopklatka.pl/recenzje/-/135005742,-bogowie-serce-i-skalpel, [dostęp 9 października 2014].

Za seans dziękuję sieci kin cc2

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: